Najbliższy koncert symfoniczny w piątek 24 kwietnia będzie muzycznym poszukiwaniem na styku stylów, form i estetyk. W programie utwory Ludwiga van Beethovena, Antonína Dvořáka i prapremiera Koncertu na flet i orkiestrę Elżbiety Sikory. Flet w tym utworze prowadzony będzie przez Anę de la Vegę, Australijkę, która szturmem wkroczyła na międzynarodową scenę muzyki klasycznej. Bilety wyprzedane.
Wieczór rozpoczniemy Uwerturą do opery Fidelio Ludwiga van Beethovena, jedynej opery kompozytora. Sam Beethoven Beethoven napisał do tej opery aż cztery uwertury, a ta, którą ostatecznie wybrał, jest krótsza i bardziej funkcjonalna niż jej wcześniejsze wersje. Zawiera tematy dramatyczne i heroiczne, ale utrzymane w klarownej, klasycznej formie.
Kolejnym utworem będzie Koncert na flet i orkiestrę Elżbiety Sikory, kompozycja której prapremierowe wykonanie odbędzie się podczas koncertu. Elżbieta Sikora skomponowała utwór w którym znajomy instrument mówi językiem współczesności. Nie chodzi tu o szok, ale o szukanie nowej przestrzeni dla starego głosu. Flet prowadzony przez Anę de la Vegę, Australijkę, która szturmem wkroczyła na międzynarodową scenę muzyki klasycznej, stanie się przewodnikiem po tym nieoczywistym terenie.
Po przerwie zaś Antonín Dvořák i jego IX Symfonia e-moll op. 95 Z Nowego Świata. Utwór powstał Nowym Jorku, ale niesie w sobie cały bagaż tęsknoty za domem. Dvořák słuchał melodii afroamerykańskich i indiańskich, ale nie cytował, tylko przetwarzał je przez własne ucho. Zbudował z nich muzykę, która porusza do dziś.
Fortepianowe preludium do koncertu
Wszystkich, którzy posiadają bilety na koncert symfoniczny Coś pomiędzy zachęcamy do przyjścia do Filharmonii trochę wcześniej. Już od godziny 18:15 osoby te będą mogły z bliska zobaczyć i usłyszeć historyczny fortepian Bechstein z 1865 roku. Instrument, który odnalazł się po latach i wrócił do Szczecina, ponownie ożyje, tym razem w rękach Rafała Kowalczyka, a krótki recital będzie rozszerzeniem wieczoru koncertowego o dodatkowe muzyczne doświadczenie.